Odmowa ślubowania sędziów TK – jakie konsekwencje grożą prezydentowi Nawrockiemu? Ekspert wyjaśnia

Obecna sytuacja dotycząca obsady Trybunału Konstytucyjnego wywołała w Polsce gorącą dyskusję na temat zakresu kompetencji prezydenckich. Prezydent Karol Nawrocki odmawia przyjęcia ślubowania od nowo wybranych sędziów TK, co budzi kontrowje i pytania o jego odpowiedzialność prawną oraz polityczną. W centrum debaty znalazły się kwestie deliktu konstytucyjnego oraz możliwość postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu. Swoją opinię na ten temat wyraził dr Kamil Stępniak, uznany konstytucjonalista.

Trybunał Stanu – najwyższy sąd dla najwyższych urzędników

Trybunał Stanu to specjalny organ sądowy w Polsce, powołany do pociągania do odpowiedzialności najwyższych urzędników państwowych za naruszenia Konstytucji lub ustaw. Nie zajmuje się on jednak zwykłymi przestępstwami, lecz popełnianymi w związku z pełnionymi funkcjami tzw. deliktami konstytucyjnymi.

W obliczu kryzysu wokół TK właśnie przed Trybunałem Stanu mógłby stanąć prezydent Nawrocki. Uruchomienie takiego postępowania wymaga uchwały Zgromadzenia Narodowego, popartej bezwzględną większością co najmniej dwóch trzecich ustawowej liczby jego członków. Przyjęcie uchwały skutkuje automatycznym, czasowym zawieszeniem urzędującego prezydenta w wykonywaniu funkcji.

obrazek

Jeśli proces zakończy się udowodnieniem winy, Trybunał Stanu może wymierzyć sankcje, w tym:

  • zwolnienie z pełnionej funkcji,
  • czasowe pozbawienie praw wyborczych,
  • wieloletni zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk w administracji państwowej.

Odmowa ślubowania – prawniczy spór o kompetencje prezydenta

Głównym źródłem sporu jest sytuacja, w której prezydent Nawrocki odmawia złożenia ślubowania nowym sędziom TK wybranym przez Sejm. Z obowiązujących przepisów wynika jasno, że prezydent nie posiada prawa weta ani możliwości merytorycznej oceny kandydatów na sędziów Trybunału.

— Osoba mianowana na stanowisko sędziego TK składa ślubowanie wobec prezydenta zgodnie z Konstytucją RP — podkreśla dr Kamil Stępniak. — W tej procedurze głowa państwa nie posiada kompetencji oceny kandydatów: nie jest menedżerem personalnym, który decyduje o przydatności kandydata do pełnienia funkcji sędziego.

Celowe opóźnianie lub wstrzymywanie ceremonii ślubowania wywołuje poważne skutki prawne, podważając stabilność organów państwowych. Odmowa podjęcia działania o charakterze czysto ceremonialnym może zostać uznana za jawne naruszenie Konstytucji i stanowić podstawę do odpowiedzialności najwyższej rangi.

— Zgodnie z orzeczeniem TK (sygn. 35/15) nowowybrany sędzia Trybunału musi mieć niezwłoczny dostęp do złożenia ślubowania. Jeśli prezydent tego uniemożliwia, dopuszcza się deliktu konstytucyjnego — wskazuje ekspert.

Artykuł 131 Konstytucji – nieuzasadnione próby obejścia blokady

W debacie publicznej pojawiają się propozycje zastosowania art. 131 Konstytucji RP, który dotyczy czasowej niezdolności głowy państwa do pełnienia obowiązków, by w ten sposób obejść prezydencką blokadę. Zdaniem dr. Stępniaka, takie podejście jest nieuzasadnione i sprzeczne z zasadami konstytucyjnymi.

Świadoma odmowa wykonywania obowiązków przez prezydenta – o ile nie jest ona wyłączną prerogatywą tej funkcji – wymaga formalnej zgody Rady Ministrów. Nie daje to jednak automatycznych podstaw do przejmowania kompetencji przez inne organy państwowe.

— Gdyby założyć, że prezydent na stałe blokuje ślubowanie, dla ważności tego aktu potrzebna byłaby kontrasygnata premiera — wyjaśnia doktor Stępniak. — Przyjęcie ślubowania nie jest bowiem prerogatywą prezydenta.

Ważne jest rozróżnienie sytuacji, gdy prezydent jest faktycznie niezdolny do pełnienia urzędu, od tej, gdy świadomie odmawia działań w określonym obszarze. Mylenie tych pojęć prowadzi do niebezpiecznych nadinterpretacji i zagrożeń dla praworządności.

— Moim zdaniem art. 131 Konstytucji nie ma zastosowania w obecnym przypadku — podsumowuje dr Stępniak. — Aby doszło do złożenia prezydenta z urzędu, musi tego orzec Trybunał Stanu, a nie wystarczy jego bierna odmowa ślubowania.