Maja Chwalińska w finale Roland Garros 2026. Jej menedżer nie krył łez

Maja Chwalińska awansowała do finału Roland Garros 2026, pokonując w półfinale Dianę Sznajder 7:6(4), 6:4. To największy sukces w karierze polskiej tenisistki, a po meczu wzruszenia nie krył jej menedżer Piotr Szczypka, który w rozmowie z Eurosportem opowiedział o latach presji.

Droga do finału w Paryżu

Chwalińska od pierwszych rund prezentowała tenis na wysokim poziomie i z meczu na mecz stawała się jedną z największych niespodzianek turnieju. W ćwierćfinale zmierzyła się z Anną Kalinską. Pierwszy set był wyrównany i rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku, który Polka wygrała 7:6(3). Drugą partię kontrolowała już pewniej i zwyciężyła 6:3, zapewniając sobie miejsce w najlepszej czwórce.

W półfinale czekało starcie z Dianą Sznajder. Od pierwszych piłek było jasne, że pojedynek będzie wyrównany — obie zawodniczki grały na wysokim poziomie, a pierwszy set zakończył się tie-breakiem, w którym lepsza okazała się Chwalińska, wygrywając 7:6(4). W drugiej partii Polka utrzymała dyspozycję i nie pozwoliła rywalce przejąć inicjatywy. Skutecznie wykorzystywała swoje okazje i wygrała 6:4, przypieczętowując awans do finału.

Wzruszenie menedżera

Po ostatniej piłce kamery pokazały wzruszonych członków sztabu i najbliższych tenisistki. Szczególnie poruszająca była reakcja menedżera Piotra Szczypki, który w rozmowie z Eurosportem przyznał, że przez lata brał na siebie ogromną odpowiedzialność.

— Nie mam słów, bo tyle razy byłem na skraju załamania nerwowego, żeby to wyszło. Ja chciałem tylko rundę, dwie, żeby po prostu funkcjonować normalnie, żeby nie chodzić i nie prosić się o to przetrwanie. Teraz ze mnie to schodzi. Wziąłem sobie za dużo na plecy, a teraz po prostu to wszystko ze mnie schodzi, więc jestem… Tego nie da się opisać. Chyba pójdę na kolanach do Częstochowy, nie wiem, co mam powiedzieć — mówił Piotr Szczypka.

Awans do finału Roland Garros jest dla 24-latki największym osiągnięciem w dotychczasowej karierze. Niezależnie od wyniku decydującego meczu Chwalińska zapisała się już w historii tegorocznego turnieju.