Nie żyje Krzysztof Dowgiałło, autor słów „Ballady o Janku Wiśniewskim”. Miał 87 lat
Krzysztof Dowgiałło, opozycjonista z czasów PRL, architekt i były poseł, zmarł w wieku 87 lat. O jego śmierci poinformował gdyński samorząd, a jako pierwszy napisał o niej portal wPolityce. Z zawodu był architektem, ale do historii przeszedł przede wszystkim jako autor słów, które stały się symbolem walki o wolność.
Wiersz napisany wieczorem po masakrze
Najpopularniejszy utwór Dowgiałły zrodził się z tragedii. Inspiracją były wydarzenia z 17 grudnia 1970 roku w Gdyni, gdy wojsko i milicja otworzyły ogień do robotników. Tekst powstał tego samego wieczoru, kiedy poruszony autor zobaczył na ulicy Świętojańskiej pochód manifestantów niosących na drzwiach ciało młodego chłopca.
Jak ustalił historyk IPN Piotr Brzeziński, ofiarą był osiemnastoletni Zbigniew Godlewski, pracownik Stoczni Gdyńskiej im. Komuny Paryskiej, zastrzelony nieopodal przystanku Gdynia Stocznia. Pisząc wiersz, Dowgiałło nie wiedział, kim był zabity, więc nadał mu zmyślone, pospolite imię i nazwisko — Janek Wiśniewski. Postać miała symbolizować każdą bezimienną ofiarę tamtych dni, a pieśń stała się jednym z najważniejszych sposobów, w jaki Polacy pamiętali o grudniowej masakrze.
Spór o autorstwo rozstrzygnięty w sądzie
Przez niemal dwie dekady ballada krążyła jako utwór anonimowy. Po strajkach Sierpnia ’80 muzykę skomponował do niej Mieczysław Cholewa, traktując słowa jako twórczość ludową. Ogólnokrajowy rozgłos pieśń zyskała dzięki filmowi Andrzeja Wajdy „Człowiek z żelaza”, w którym wykonała ją Krystyna Janda.
Swoje autorstwo Dowgiałło ujawnił dopiero w 1989 roku. Formalnie kwestie prawne rozstrzygnął w 2007 roku Sąd Rejonowy w Sopocie, uznając go za twórcę tekstu. Sprawa nie była prosta, bo do autorstwa przyznawał się również gdyński poeta Jerzy Stanisław Fic. Ostatecznie Cholewa wycofał swój wpis w rejestrze ZAiKS.
Od strajku w Stoczni Gdańskiej do polityki
Jak podaje Encyklopedia Solidarności, Dowgiałło włączył się do opozycji latem 1980 roku, w czasie wielkiej fali strajków na Wybrzeżu. Brał udział w proteście w Stoczni Gdańskiej i został delegatem do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, który w imieniu załóg z całego regionu negocjował z władzami.