Monika Olejnik o pierwszym małżeństwie: „Kiedy uderzył mnie drugi raz, nie czekałam”
Monika Olejnik w wywiadzie dla magazynu „Viva!” opowiedziała o przemocy, jakiej doświadczyła w pierwszym małżeństwie, i o księdzu, który namawiał ją do powrotu do męża. Dziennikarka, która 11 lipca 2026 roku skończyła 70 lat, po raz pierwszy tak szczegółowo opisała okoliczności rozwodu orzeczonego z winy jej ówczesnego partnera.
Olejnik wyszła za mąż bardzo młodo. Mąż stosował wobec niej przemoc fizyczną i psychiczną. Decyzję o odejściu podjęła po drugim ataku.
— Byłam bardzo młoda, kiedy pierwszy raz wyszłam za mąż. Mąż okazał się przemocowcem, znęcał się nade mną. Kiedy uderzył mnie drugi raz, nie czekałam. Stwierdziłam, że muszę od niego odejść i się rozwieść. Zabrałam mojego misia, zadzwoniłam do rodziców i powiedziałam, że wracam — wyznała dziennikarka w rozmowie z „Vivą!”.
Rodzice przyjęli ją bez pytań, ksiądz kazał wracać
Olejnik zaznacza, że nie usłyszała od bliskich ani jednego zdania z repertuaru, który słyszy większość ofiar przemocy domowej — że sprawca się zmieni albo że sama sprowokowała agresję. Rodzina dała jej schronienie od razu. Wyjątkiem okazał się duchowny.
— Miałam wsparcie rodziców, co jest szalenie ważne. Nikt mi nie mówił, że on się zmieni albo że to jest moja wina, bo go sprowokowałam. Oprócz księdza, który kazał mi wrócić do mojego oprawcy — powiedziała.
Skalę zagrożenia uświadomiła jej dopiero rozmowa sprzed lat, o której przypomniała jej Iwona Maruszak.

— Iwona Maruszak przypomniała mi teraz, że ja im wtedy opowiedziałam tę historię, kończąc tak: „Odeszłam od niego, bo bałam się, że mnie zabije”. Otrzymałam rozwód z orzeczeniem jego winy — dodała Olejnik.
Zdjęcie grobu w gazecie
Do opowiedzenia o tamtych latach skłonił dziennikarkę film Wojciecha Smarzowskiego „Dom dobry”, którego tematem jest przemoc domowa. Olejnik liczy, że jej historia doda odwagi innym kobietom. Sama po latach zapłaciła za nią medialną nagonką.
— Po latach część pseudodziennikarzy prawicowych nazwała moją walkę o rozwód donosem na byłego męża. Następnie w jednej z gazet ukazało się zdjęcie zaniedbanego grobu mojego pierwszego męża, przemocowca, z którym po rozwodzie nie miałam żadnego kontaktu. Nigdy go już więcej nie zobaczyłam. Oczywiście do mnie nie zadzwonił, o nic nie zapytał, tylko wykreował sensację — wspominała w „Vivie”.
Dziś Olejnik jest w związku z Tomaszem Ziółkowskim.