Estonia traci cierpliwość do Ukrainy. Nowe ostrzeżenie jest w pełni uzasadnione

Tallinn zaapelował do Ukrainy o korektę tras lotów dronów kierowanych na rosyjskie porty nad Zatoką Fińską. W ostatnich tygodniach wiele bezzałogowych statków powietrznych zboczyło z pierwotnego kursu, wkraczając na terytoria państw NATO, w tym Estonii i Finlandii. Władze Estonii dążą do zminimalizowania ryzyka kolejnych niebezpiecznych incydentów na granicy.

Poprawa tras ataków – propozycja estońskiego wywiadu

Ants Kiviselg, szef estońskiego wywiadu wojskowego, podkreślił, że Ukraina została poproszona o wyznaczenie tras ataków na cele rosyjskie tak, aby unikać granic Estonii. Choć całkowite wyeliminowanie takich sytuacji może być niemożliwe, zmiana ścieżek lotów dronów ograniczyłaby przypadkowe wkraczanie na estońską przestrzeń powietrzną. Istotną rolę odgrywa również rosyjska obrona przeciwlotnicza, która – według Kiviselga – powoduje, że bezzałogowce lądują nad państwami bałtyckimi.

Estoński rząd nie sprzeciwia się uderzeniom na cele rosyjskie

Estoński rząd wyraźnie nie kwestionuje prawa Ukrainy do prowadzenia ataków na rosyjską infrastrukturę wojenną. Jednak dla państw regionu skutki uboczne tej wojny, takie jak incydenty z dronami, stają się coraz większym problemem. Tallinn stara się utrzymać polityczne wsparcie dla Ukrainy, jednocześnie minimalizując ryzyko naruszeń suwerenności swojego terytorium.

Konkrety za estońską reakcją – incydenty nad Estonią

Estońskie władze potwierdziły, że 25 marca podczas dużej operacji ukraińskiej wymierzonej w rosyjskie porty Ust-Ługa i Primorsk kilkanaście dronów wtargnęło na estońską przestrzeń powietrzną. Jeden z bezzałogowców uderzył o 3:43 w komin elektrowni Auvere, położonej około 2 km od granicy z Rosją. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a wstępne dane nie wskazują na poważne szkody w estońskim systemie energetycznym.

Incydenty jako efekt uboczny wojny

Estoński rząd zaznacza, że ukraińskie ataki na rosyjskie punkty infrastrukturalne nie miały na celu Estonii, a przypadkowe przekroczenie terytorium było skutkiem ubocznym tych działań. W komunikacie po posiedzeniu rządu zapisano, że ataki na Ust-Ługę przeprowadzono w co najmniej trzech falach, a drony z tych operacji dotarły również nad Estonię. Powtórki takich sytuacji mogą występować tak długo, jak trwa wojna między Rosją a Ukrainą.

Podobne problemy dotknęły także inne kraje regionu

Wydarzenia nad Estonią nie były odosobnione. W ostatnich tygodniach Łotwa, Litwa i Finlandia zarejestrowały podobne incydenty z dronami. Sytuacja w Finlandii była szczególnie poważna – jeden z ukraińskich dronów typu AN-196 spadł w pobliżu miasta Kouvola, mając przy sobie aktywny ładunek bojowy, który zdetonowano w kontrolowanych warunkach. Był to pierwszy przypadek, gdy konflikt na Ukrainie realnie przeniósł się na terytorium fińskie.

Reakcja fińskich służb i wzmożona aktywność ukraińskich dronów

Fińskie wojsko poinformowało o wykryciu 29 marca wolno lecących obiektów zbliżających się do granicy w południowo-wschodniej części kraju. Wysłano wtedy myśliwce Hornet, które nie otworzyły ognia, aby uniknąć szkód ubocznych. Władze Helsinek łączą te zdarzenia z ukraińskimi atakami na cele rosyjskie w pobliżu Zatoki Fińskiej. Premier Finlandii, Petteri Orpo, podkreślił, że w ostatnim czasie Ukraina użyła przeciwko rosyjskim portom na tym obszarze ponad 2500 dronów.