Joanna Racewicz o marszu Bąkiewicza 1 sierpnia: „Milcz, chamie skończony”

Joanna Racewicz opublikowała 1 sierpnia 2026 roku wpis na Instagramie, w którym ostro skrytykowała Roberta Bąkiewicza i przebieg marszu zorganizowanego przez niego w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Dziennikarka, zwykle powściągliwa w komentowaniu sporów politycznych, użyła wobec lidera środowisk narodowych słów, które szybko obiegły sieć.

Race i skandowanie tuż po godzinie W

Marsz przeszedł ulicami Warszawy w piątek. Na jego czele szedł Bąkiewicz, a uczestnicy nieśli wielki transparent z hasłem „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz” oraz rozwinęli kilkusetmetrową biało-czerwoną flagę. Zaraz po upamiętnieniu godziny W w ruch poszły race — nad centrum stolicy uniósł się gęsty dym, a tłum zaczął skandować hasła o obronie polskości.

W przemówieniu Bąkiewicz domagał się od Niemiec wypłaty reparacji wojennych. Mówił, że powstańcy walczyli o niepodległe i suwerenne państwo, a nie o „rewolucyjne hasła i wyimaginowaną równość”. Na zakończenie złożył kwiaty pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego.

Wpis dziennikarki

Racewicz opisała ten dzień jako zderzenie dwóch porządków — zadumy i ulicznego hałasu. Zaznaczyła, że w czasie okupacji i powstania Polacy walczyli razem o ojczyznę, która „od zawsze jest w Europie”, a rocznica powinna łączyć, nie dzielić.

Joanna Racewicz o marszu Bąkiewicza 1 sierpnia: „Milcz, chamie skończony"
Warszawa 1 sierpnia 2026. Przez chwilę było poruszająco. Uroczyście. A potem poszły w ruch race, gryzący dym, krzyki o chwale i ogłuszający wiecowy ryk Roberta Bąkiewicza. Tego samego, który miał odwagę zagłuszać przemówienie Pani Wandy Traczyk-Stawskiej na Placu Zamkowym 21 października 2021 r. Wtedy usłyszał: „Milcz, głupi chłopie”. Dziś pewnie też powinien. Cisza pamięci o Bohaterach i tragedii przegrała z decybelami.

Nawiązanie do Placu Zamkowego

Przypomniana przez dziennikarkę scena wydarzyła się 21 października 2021 roku, gdy Bąkiewicz zagłuszał wystąpienie powstańczej weteranki Wandy Traczyk-Stawskiej. Racewicz zestawiła tamten incydent z tegorocznymi obchodami i podsumowała zachowanie działacza jednym zdaniem.

Milcz, głupi chłopie! Milcz, chamie skończony.

Spór o formę upamiętniania rocznicy — czy ma być nią cisza i skupienie, czy manifestacja z racami i skandowaniem — zdominował dyskusję po piątkowych uroczystościach na ulicach stolicy.