Karol Nawrocki stracił przytomność podczas kampanii wyborczej w Ząbkowicach Śląskich
Incydent podczas kampanii w Ząbkowicach Śląskich

Prezydent Karol Nawrocki doświadczył poważnego osłabienia i utraty przytomności w autokarze po spotkaniu wyborczym, które odbyło się pod ratuszem w Ząbkowicach Śląskich na Dolnym Śląsku. Zdarzenie miało miejsce w połowie maja 2026 roku podczas deszczowego dnia, kiedy to Nawrocki przemawiał przez około pięć–siedem minut. Po wystąpieniu poczuł gwałtowne osłabienie, które określił jako „jakby dostał konkretny cios w szczękę”.
Przebieg zdarzenia i reakcja współpracowników
Po wystąpieniu prezydent szedł w kierunku autokaru, gdzie poprosił swojego współpracownika, Jarka Dębowskiego, o wodę, sygnalizując jednocześnie zły stan zdrowia. Wkrótce nakazał, by szybko go położono na podłodze pojazdu. Wtedy stracił przytomność. Według jego relacji, obudził się dopiero po pewnym czasie, widząc bladych współpracowników – Mikołaja, Jakuba i Jarka. Autokar był zanurzony w ciszy, zasłonięto wszystkie okna, a wnętrze pojazdu było całkowicie zabrudzone jego gwałtownymi wymiotami.
— Kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut — mówi Karol Nawrocki.
Jeden z współpracowników, Jakub, stwierdził później, że przez chwilę był przekonany, iż prezydent nie żyje.
Ostrzeżenia przed możliwym zatruciem
Prezydent przyznał, że od początku kampanii ochrona informowała go o zagrożeniu otrucia. Zalecano mu, by unikał całowania kobiet w rękę, ponieważ mogło to być wykorzystane do podania trucizny. Mimo tych ostrzeżeń, Nawrocki kontynuował nawiązywanie kontaktu z wyborcami, również tego dnia w Ząbkowicach Śląskich, gdzie podchodziły do niego osoby chcące zrobić sobie zdjęcie z kampanijnym autobusem.
— Słyszałem od ochrony, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem — wspomina prezydent.
Sytuacja medialna i kontekst kampanii
Przed incydentem media związane z kontrkandydatem Nawrockiego zachowywały się nietypowo. Według relacji prezydenta, dziennikarze uważnie śledzili jego przejazd pociągiem regionalnym między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem, co wzbudziło jego uwagę. Michał Dworczyk był zaangażowany w przygotowanie tego przejazdu. Pomimo trudnych warunków atmosferycznych i presji medialnej, Nawrocki realizował plan kampanii.