Sikorski złożył Nawrockiemu „uczciwą ofertę”. Dziesiątki wniosków czekają na biurku prezydenta
Sikorski rzuca wyzwanie Nawrockiemu — „uczciwa oferta” w obliczu dyplomatycznego impasu
Po miesiącach zastoju w obsadzie najważniejszych polskich placówek dyplomatycznych, Minister Spraw Zagranicznych, Radosław Sikorski, postanowił przełamać impas. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” przedstawił konkretną i jego zdaniem „uczciwą” propozycję współpracy prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Kwestia pozostaje otwarta – czy głowa państwa zdecyduje się na tę ofertę, czy też czeka nas dalszy paraliż polskiej dyplomacji?
Chłodne relacje i ideologiczne rozbieżności między Sikorskim a Nawrockim
Od czasu objęcia stanowiska prezydenta przez Karola Nawrockiego, relacje z szefem MSZ przybierają raczej chłodny temperament, ukazując klasyczny przykład sporu dwóch ośrodków władzy o różne wizje polityki zagranicznej. Sikorski publicznie krytykuje działania i postawy prezydenta, które – według niego – szkodzą polskiej racji stanu. Centralnym punktem sporu jest stosunek do Unii Europejskiej.
Minister spraw zagranicznych zarzuca prezydentowi flirtowanie z retoryką antyunijną, co w obecnych warunkach geopolitycznych określa jako „nieodpowiedzialną zabawę z ogniem”. Sikorski podkreśla, że publiczne „puszczanie oka” do środowisk postulujących Polexit lub kwestionujących członkostwo Polski w strukturach zachodnich, osłabia pozycję negocjacyjną kraju na forum europejskim. Polityka zagraniczna, jego zdaniem, wymaga spójności, a sygnały wysyłane z Pałacu Prezydenckiego wywołują chaos i niepewność wśród sojuszników.

Dyplomatyczny paraliż — prezydent blokuje nominacje
W centrum konfliktu znajduje się spór o kompetencje dotyczące powoływania ambasadorów. Choć konstytucja mówi, że prezydent mianuje i odwołuje przedstawicieli kraju za zgodą premiera i na wniosek ministra spraw zagranicznych, praktyka pokazała, że współpraca ta utknęła w martwym punkcie. Radosław Sikorski otwarcie zarzuca Karolowi Nawrockiemu celowe wstrzymywanie procesu. Na biurku prezydenta zalegają dziesiątki dokumentów, które od miesięcy czekają na podpis.
Szef MSZ podkreśla, że prezydent nie zatwierdził ani jednego z kilkudziesięciu wniosków o formalne odwołanie ambasadorów, którzy już dawno opuścili swoje placówki i zostali wezwani do kraju. Jednocześnie czeka na decyzję ponad 40 propozycji nowych nominacji. W efekcie wielu ambasadorów zostało zastąpionych chargé d’affaires – dyplomatami niższej rangi, co według Sikorskiego, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa oraz skuteczności polskiej polityki zagranicznej. W jego opinii obecne 20-procentowe wakaty w kluczowych ambasadach są „niedopuszczalne”.
Propozycja Sikorskiego — kompromisowy model „80 do 20”
W obliczu impasu, Radosław Sikorski postanowił zaproponować jasne i kompromisowe rozwiązanie. Minister spraw zagranicznych wskazał prezydentowi Nawrockiemu model podziału władzy w dyplomacji, któryłączy profesjonalizm z wpływem politycznym. Propozycja zakłada, że 80% ambasadorów miałoby pochodzić z zawodowej służby dyplomatycznej, czyli fachowców po Akademii Dyplomatycznej, którzy awansowali dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu.
„Złożyłem więc panu prezydentowi uczciwą ofertę: na placówkach byłoby 80 procent zawodowców. Zaproponowałem też, by te 20 procent niezawodowców podzielić po połowie, 10 procent rząd, 10 prezydent.”
Oznacza to, że pozostałe 20% to tak zwane nominacje polityczne, które mogą przypadać osobom spoza korpusu dyplomatycznego – w tym byłym politykom czy ekspertom. Z tej grupy po połowie wskazywaliby kandydatów zarówno prezydent, jak i rząd. Na tę chwilę Karol Nawrocki nie odniósł się do tej propozycji.
Przyszłość polskiej dyplomacji pod znakiem zapytania
Dotychczasowy pat w obsadzie ambasadopolskich stolic stanowi wyzwanie dla skutecznej realizacji zagranicznych działań Polski. Propozycja Sikorskiego, choć wydaje się rozsądna i pragmatyczna, wymaga akceptacji ze strony prezydenta, aby można było zakończyć trwający od miesięcy impas i doprowadzić do odblokowania kluczowych nominacji.
W najbliższych tygodniach okaże się, czy „uczciwa oferta” ministra spraw zagranicznych zostanie przyjęta – a wraz z nią czy dyplomacja wróci na ścieżkę stabilizacji i profesjonalizmu.