Poseł Kamil Wnuk wyproszony przez Miłosza Kłeczka ze studia TV Republika podczas sporu o incydent na Lubelszczyźnie
Incydent na Lubelszczyźnie wywołał napiętą dyskusję w TV Republika
Podczas programu w TV Republika Miłosz Krzysztof Kłeczek, prowadzący, wyrzucił posła Kamila Wnuka ze studia. Przyczyną był spór o niezidentyfikowany obiekt wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej nad Lubelszczyzną. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych skierowało do przechwycenia F-16, jednak obiekt zniknął z radarów, a jego miejsce upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii.
Spór o reakcję państwa i wymiana zdań na temat polskiej armii
Miłosz Kłeczek krytykował decyzje polskich władz i Wojska Polskiego, zwracając uwagę na czas podejmowania decyzji i brak zestrzelenia obiektu przed jego upadkiem. Kłeczek zasugerował, że mogło to wynikać z braku odpowiednich umiejętności, co spotkało się z natychmiastową reakcją posła Wnuka.
– Mówi Pan o umiejętnościach polskiej armii, proszę tak nie mówić – powiedział Kamil Wnuk.
Miłosz Kłeczek wyjaśnił, że komentuje proces decyzyjny, a nie żołnierzy.
– Nie, proszę Pana, mówię o tym jaki jest proces decyzyjny – odpowiedział Kłeczek.
Wnuk zarzucił prowadzącemu obrażanie „polskiego munduru”. Spór eskalował, gdy Kłeczek zwrócił się do posła liczbą mnogą, co Wnuk skomentował słowem „towarzyszu”.
Użycie słowa „towarzyszu” i eskalacja konfliktu
Kamil Wnuk użył wobec Kłeczka słowa „towarzyszu”, zwracając uwagę na zasady języka polskiego i wskazując, że wobec jednej osoby należy stosować liczbę pojedynczą.
– Towarzyszu! W liczbie mnogiej się mówi w Rosji, w Polsce się mówi w liczbie pojedynczej, jak się mówi o jednej osobie – mówił Wnuk.
Prowadzący domagał się potwierdzenia, że zwrócono się do niego tym słowem.
– Co Pan powiedział? Pan do mnie towarzyszu powiedział? – pytał Kłeczek.
Wnuk potwierdził, podkreślając, że to reakcja na użycie liczby mnogiej przez prowadzącego.
– Tak, bo Pan się wyraża w liczbie mnogiej – odpowiedział poseł.
Kłeczek uznał to za obraźliwe i oświadczył, że nie chce dalej rozmawiać z Wnukiem.
– To do widzenia. Dziękuję towarzyszu, może Pan się udać już do siebie. Do Moskwy Pan może jechać – powiedział prowadzący.
Poseł wyproszony ze studia, spór o „Moskwę” i kolejne uwagi prowadzącego
W odpowiedzi poseł Wnuk stwierdził:
– Moskwa to jest Pana miejsce – odpowiedział Kamil Wnuk.
Miłosz Kłeczek nie zgodził się na kontynuację rozmowy.
– Ja już z Panem nie chcę rozmawiać, jak Pan chce może Pan wyjść. Z towarzyszem z Moskwy nie będę rozmawiać – powiedział Kłeczek.
Po dalszej wymianie zdań Kłeczek wyprosił Wnuka ze studia, dodając przy tym, że poseł Polski 2050 ma problemy emocjonalne i nigdy więcej nie zostanie zaproszony do programu. Przy wyjściu prowadzący rzucił jeszcze komentarz dotyczący możliwego ładunku wybuchowego w torbie posła.
Wnuk próbował jeszcze raz wyjaśnić użycie słowa „towarzyszu” w odniesieniu do zasad gramatyki polskiej, jednak Kłeczek nie przyjął tego tłumaczenia i zakończył udział posła w programie.