Robert Bąkiewicz i Sylwia Bielawska w ostrym sporze podczas posiedzenia Sejmu 30 lipca 2026

Robert Bąkiewicz krytykował politykę migracyjną w Europie

Podczas drugiego dnia 63. posiedzenia Sejmu, 30 lipca 2026 roku, Robert Bąkiewicz wystąpił jako przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Jego przemówienie dotyczyło polityki migracyjnej w Europie i jej konsekwencji dla bezpieczeństwa państw. Bąkiewicz ostro skrytykował tę politykę, wskazując, że zabiera ona bezpieczeństwo, poczucie sprawiedliwości, a także negatywnie wpływa na kulturę i przyszłość kolejnych pokoleń.

– Polityka migracyjne w Europie to jest kompletne szaleństwo. Odbiera nam bezpieczeństwo, odbiera nam poczucie sprawiedliwości – mówił Robert Bąkiewicz z mównicy sejmowej.

W trakcie swojego wystąpienia Bąkiewicz nawiązał do wydarzeń historycznych, przywołując między innymi pojawienie się Gotów na terenie Cesarstwa Rzymskiego w IV wieku. Wyjaśnił, że Rzymianie spodziewali się korzyści, takich jak rozwój i wpływy podatkowe, jednak rzeczywistość przyniosła inne skutki, w tym śmierć cesarza pod Adrianopolem w 378 roku. Wspomniał też o zdobyciu Rzymu przez Wizygotów w 410 roku, przedstawiając to jako początek klęski cywilizacji rzymskiej.

– Dzisiaj tą samą drogą idzie dokładnie Unia Europejska. Więcej, można powiedzieć, że kompletnie nie uczy się na własnych błędach – podkreślił Bąkiewicz.

Podczas wystąpienia wymienił współczesne zamachy terrorystyczne i krytykował pomysły wprowadzania podobnych rozwiązań migracyjnych w Polsce, które jego zdaniem nie sprawdziły się w krajach Zachodu. Zaznaczył też, że Wielka Brytania znajduje się „na krawędzi wojny domowej” z powodu prowadzonej polityki migracyjnej. Odniósł się do argumentów zwolenników migracji, negując możliwość asymilacji przyjezdnych oraz wskazał na fragmenty państw Europy Zachodniej, gdzie migranci stanowią znaczącą część mieszkańców.

Sylwia Bielawska zapytała o podatki i składkę zdrowotną za 2025 rok

Po wystąpieniu Bąkiewicza głos zabrała Sylwia Bielawska, która reprezentowała stanowisko odmienne od jego wypowiedzi. Broniła polityki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, określając ją jako „mądrą, odpowiedzialną i skuteczną” oraz fundament bezpiecznego państwa. Jednocześnie zakwestionowała wiarygodność Bąkiewicza jako obrońcy granic i przeciwnika migracji.

– Mądra, odpowiedzialna i skuteczna polityka migracyjna, realizowana przez obecne kierownictwo ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji, to fundament bezpiecznego państwa. A szaleństwem jest to, że ktoś taki jak Robert Bąkiewicz staje tu za tą mównicą i próbuje wszystkich nas przekonać, że jest obrońcą granic i negatywnie ocenia migrację, odnosząc się do tego, że wszyscy migranci chcą korzystać z naszego socjalu – mówiła Bielawska.

W trakcie swojego przemówienia Bielawska odniosła się do braku odpowiedzi Bąkiewicza na temat omawianej ustawy i zadała mu konkretne pytanie dotyczące wysokości składki zdrowotnej oraz podatku, które miał odprowadzić do budżetu za rok 2025.

Podkreśliła również, że Ukraińcy, na których Bąkiewicz wskazywał, wpłacają do polskiego budżetu miliardy złotych. Odniosła się też do aktywności Bąkiewicza w internecie, liczby wyświetleń jego nagrań oraz prowadzonych zbiórek, wskazując na możliwość zarobku z takich działań.

– Czy Pan, jako patriota – taki patriota z krwi i kości – jaka jest wysokość składki zdrowotnej oraz podatku za rok 2025, który odprowadził Pan do budżetu? Bo Ukraińcy, o których Pan tutaj mówił, odprowadzają miliardy złotych do naszego budżetu. (…) I jeszcze jedna kwestia. Jak będzie Pan wychodził z tej sali i się Panu nie uda, proszę nie zapomnieć nagrać filmiku. Dwa miliony wyświetleń na pewno się pojawi, a i trochę grosza na zbiórkę wpadnie – mówiła Sylwia Bielawska.

Reakcja Bąkiewicza i interwencja Szymona Hołowni

Po zakończeniu wystąpienia Bielawskiej Robert Bąkiewicz wstał ze swojego miejsca i zaczął krzyczeć. Wyraził pretensje do marszałka Sejmu, Szymona Hołowni, dotyczące sposobu, w jaki inni uczestnicy obrad wypowiadali się na jego temat. Wobec głośnej reakcji Bąkiewicza Hołownia zagroził wyproszeniem z sali, aby przywrócić porządek na posiedzeniu.