Romanowski miał ukrywać się w Turcji. Służby nazywają go „polskim Snowdenem”
Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości z czasów rządów PiS, może obecnie ukrywać się w Turcji — wynika z ustaleń dziennikarza śledczego Radia ZET Mariusza Gierszewskiego. Polskie służby obawiają się nie tylko samej ucieczki polityka objętego Europejskim Nakazem Aresztowania, ale też wiedzy o cyberbezpieczeństwie, którą mógł wywieźć z kraju. W nieoficjalnych rozmowach funkcjonariusze mają nazywać go „polskim Snowdenem”.
Od Bałkanów po Turcję
Jeszcze kilka dni temu mówiło się głównie o tym, że Romanowski opuścił Węgry i przemieszczał się przez Bałkany. Takie informacje przedstawili Gierszewski oraz Dominika Długosz z Newsweeka — polityk PiS miał być widziany między innymi w Chorwacji i Serbii. Za byłym wiceministrem podążać mieli tzw. łowcy cieni, funkcjonariusze tropiący najbardziej poszukiwane osoby.
Są znaki, że pan Romanowski również opuścił przez Serbię. Ale to jeszcze nie jest potwierdzona informacja — mówił w maju w TVN24 premier Węgier Peter Magyar.
W tle pozostają zarzuty dotyczące nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, postawione przez Prokuraturę Krajową zarówno Romanowskiemu, jak i Zbigniewowi Ziobrze. W połowie lutego warszawski sąd ponownie wydał wobec Romanowskiego Europejski Nakaz Aresztowania. Romanowski i Ziobro otrzymali wcześniej na Węgrzech ochronę międzynarodową, gdy premierem był Viktor Orban.
Dlaczego akurat Turcja
Wielce prawdopodobne jest, że Romanowski przebywa obecnie w Turcji, że tam znalazł swoją kryjówkę. Tak wynika z ostatnich informacji, do jakich dotarliśmy — powiedział Gierszewski w podcaście Radia ZET.
Do Turcji można wjechać na podstawie dowodu osobistego, bez paszportu — a paszport Romanowskiego został unieważniony. Kupując nieruchomość o odpowiedniej wartości, można też uzyskać tzw. Ikamet, dokument na stały pobyt.
Życie i utrzymanie w Turcji jest znacznie tańsze niż w innych krajach. A mówiliśmy o tym, że Romanowskiemu mogą się kończyć pieniądze — tłumaczył dziennikarz. Europejski Nakaz Aresztowania nie obowiązuje w Turcji, więc Romanowski może tam spokojnie przebywać.
Wiedza o cyberbezpieczeństwie
Romanowski odpowiadał za Wydział Cyberbezpieczeństwa Ministerstwa Sprawiedliwości w Zamościu, nazywany „twierdzą szyfrów”, który powstawał jeszcze za rządów PiS.
W naszych służbach mówi się o Romanowskim, ma taki przydomek „polski Snowden”. To z racji tego, że nasze służby bardzo się obawiają, że wywiózł ze sobą bardzo dużą wiedzę o bezpieczeństwie, o cyberbezpieczeństwie — powiedział Gierszewski.
Według jego ustaleń były wiceminister miał wiedzieć, jak prowadzić bezpieczną łączność i unikać namierzenia. Na razie nie ma informacji, czy Romanowski rzeczywiście wywiózł jakiekolwiek niejawne dane.