Sąd w Dąbrowie Górniczej utrzymał zatrzymanie prawa jazdy kierowcy podejrzanemu o spowodowanie śmierci Łukasza Litewki
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej utrzymał we wtorek 16 czerwca zatrzymanie prawa jazdy 57-letniego Sławomira K., podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Postanowienie jest prawomocne.
Sławomir K. złożył skargę na decyzję prokuratury o odebraniu mu dokumentu i domagał się jej uchylenia. Na rozprawę się nie stawił. Reprezentował go pełnomocnik, aplikant adwokacki Maksymilian Alwaeli, który w rozmowie z serwisem fakt.pl przekonywał, że na tym etapie postępowania brakuje ustawowych przesłanek do zatrzymania prawa jazdy jego klientowi. Argumentował, że niewielkie jest prawdopodobieństwo, by w prawomocnym wyroku sąd orzekł wobec Sławomira K. zakaz prowadzenia pojazdów.
Bliscy posła na sali rozpraw

Na rozprawę przyszli najbliżsi zmarłego parlamentarzysty.
— Gdyby oddali mu teraz prawo jazdy, to tak naprawdę świadczyłoby to o tym, jaki jest tutaj stosunek wymiaru sprawiedliwości — powiedział Zdzisław Litewka reporterce fakt.pl.
Partnerka posła, Natalia Bacławska, mówiła, że nie potrafi zaakceptować sytuacji, w której osoba podejrzana o spowodowanie śmiertelnego wypadku wraca za kierownicę.
Sławomir K. był wcześniej tymczasowo aresztowany, a areszt opuścił po wpłaceniu poręczenia majątkowego.
Co wiadomo o śledztwie
Do wypadku doszło w czwartek 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka jechał rowerem ulicą Kazimierzowską, gdy potrącił go samochód osobowy Mitsubishi Colt. Prokuratura bada okoliczności i przyczyny zdarzenia, przesłuchuje świadków oraz analizuje zabezpieczone materiały, w tym nagrania z działań służb. Jak podaje fakt.pl, dotąd nie odnaleziono naocznego świadka wypadku.