Sikorski: Rosja toczy przeciwko Polsce pełnoskalową wojnę kognitywną

Rosja prowadzi przeciwko Polsce pełnoskalową wojnę kognitywną, a nie wyłącznie działania dezinformacyjne — stwierdził minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas konferencji „Wojna o umysły. Strach, dywersja, dezinformacja”, która odbyła się w Sejmie. W spotkaniu wziął udział także koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

— Nie możemy już twierdzić, że Rosja podejmuje przeciwko nam wyłącznie działania dezinformacyjne. Rosja toczy przeciwko nam pełnoskalową wojnę kognitywną. Wypowiadam te słowa świadomie — powiedział Sikorski.

Wojna kognitywna to działania nakierowane na zmanipulowanie sposobu, w jaki myślą i podejmują decyzje całe społeczeństwa. Według szefa MSZ z perspektywy Kremla jest to wojna z całym Zachodem, wymierzona w sojusze i mająca zniszczyć podstawy sukcesu nie tylko Polski, ale całego regionu. Jak mówił, celem Moskwy jest „siać zamęt, osłabiać wolę oporu, godzić w wartości demokratyczne, fabrykować i podsycać podziały”.

— Moskwa prowadzi działania metodami partyzanckimi. Najmuje grupy i pojedyncze osoby działające pod wieloma warstwami kamuflażu w przestrzeni trudno dostępnej operacyjnie, której wciąż nie uznajemy za klasyczny teatr działań wojennych — stwierdził Sikorski.

Miliardy dolarów na propagandę

Minister przedstawił dane finansowe. W 2025 roku Rosja wydała na propagandę około 1,4 mld dolarów, czyli ponad 5 mld złotych — to przeszło 118 mln dolarów miesięcznie. Od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę łączne nakłady przekroczyły 6 mld dolarów. Sikorski zaznaczył, że są to wyłącznie kwoty znane.

Wśród operacji dezinformacyjnych wymienił Doppelganger, Portal Combat, False Facade oraz African Initiative, działające w Europie, USA i Afryce. — Nie wszystkie operacje udaje się nam wykryć — przyznał. Mówił też wprost o „rosyjskiej piątej kolumnie w Polsce”.

Dysproporcja budżetów

Sikorski wskazał na różnicę między nakładami Kremla a Unii Europejskiej. Flagowe inicjatywy UE, jak EUvsDisinfo i Europejskie Obserwatorium Mediów Cyfrowych, dysponują budżetami od 2 do 11 mln euro rocznie. — Wspólnota demokratyczna wciąż dyskutuje, czy przeciwdziałanie FIMI zasługuje na odrębną pozycję w budżecie — podsumował.

— Nie możemy, nie chcemy i nie będziemy ograniczać wolności słowa, bo jesteśmy społeczeństwami demokratycznymi, ale wolność słowa nie oznacza wolności od odpowiedzialności za słowo — powiedział wicepremier.