Wojsko może zapukać do drzwi i zabrać Twój samochód. Oto lista pojazdów, które podlegają mobilizacji w 2026 r.

Choć wielu kierowców uważa swój samochód za osobistą, nietykalną własność, w sytuacjach nadzwyczajnych państwo ma prawo sięgnąć po ten majątek. Tak przewidują przepisy, które w razie potrzeb obronnych dopuszczają przejęcie cywilnych pojazdów przez wojsko. Choć może to brzmieć jak scenariusz filmu wojennego, mechanizm świadczeń rzeczowych na rzecz obronności jest stałym elementem polskiego prawa.

Wojsko a prywatność samochodu – co warto wiedzieć?

W polskim systemie prawnym funkcjonuje pojęcie świadczeń rzeczowych, które zobowiązuje obywateli, przedsiębiorstwa i instytucje do udostępnienia posiadanych nieruchomości lub ruchomości na potrzeby obronne państwa. Oznacza to, że wojsko ma prawo tymczasowo przejąć prywatne pojazdy, jeśli zajdzie taka potrzeba podczas ćwiczeń lub akcji ratunkowych.

Jak tłumaczy kpt. Michał Gełej, rzecznik Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji, sytuacje takie mogą dotyczyć zarówno systemowego gromadzenia informacji o zasobach, planowanych manewrów, jak i działań związanych ze zwalczaniem klęsk żywiołowych oraz likwidacją ich skutków. Podstawą jest ewidencja przedmiotów świadczeń rzeczowych, czyli rejestr dostępnego sprzętu, który armia może wykorzystać w razie realnego kryzysu lub konfliktu.

obrazek

„Nie mamy do czynienia z konfiskatą, czyli trwałym odebraniem mienia bez odszkodowania. To raczej rodzaj przymusowego najmu w szczególnych sytuacjach” – zaznacza rzecznik.

Wojsko najczęściej szuka pojazdów o określonych parametrach, które mogą się przydać do transportu w trudnym terenie lub wsparcia logistyki. Sam fakt rejestracji samochodu w wojskowej bazie nie oznacza automatycznie wizyty żołnierzy z kluczykami, ale nakłada na właścicieli obowiązki informacyjne, na przykład zgłoszenie sprzedaży lub trwałego uszkodzenia pojazdu.

Zajęcie pojazdów – plan na 2026 rok

Na podstawie rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej wiadomo, że w 2026 roku przewidziano przejęcie 192 samochodów, 26 naczep oraz 15 maszyn. Choć może się to wydawać stosunkowo niewielką liczbą w skali całego kraju, stanowi ona aż czterokrotny wzrost w stosunku do ubiegłego roku. Z szerszej perspektywy to jednak i tak mniej niż połowa planów z 2024 roku, gdy limit sięgał 570 pojazdów.

Ważne jest to, że procedura przejęcia nie jest realizowana bezpośrednio między wojskiem a właścicielem. Decyzję o wykorzystaniu pojazdu na potrzeby obronne wydaje organ administracji samorządowej – wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Każdy właściciel, który otrzyma takie zawiadomienie, ma prawo wnieść odwołanie w ciągu 14 dni. Wojsko z kolei stara się, aby cały proces był maksymalnie transparentny i zrozumiały dla obywateli.

Czas użytkowania pojazdu przez wojsko i odszkodowania

Ustawodawca wyznaczył konkretne ramy czasowe, przez które pojazd może pozostawać w dyspozycji armii. W przypadku standardowej kontroli gotowości mobilizacyjnej jest to maksymalnie 48 godzin. Jeśli natomiast auto zostanie wykorzystane podczas ćwiczeń wojskowych, okres ten może się wydłużyć do 7 dni.

Dopiero podczas mobilizacji lub wojny pojazd pozostaje do dyspozycji wojska aż do zakończenia potrzeb. Właścicielowi przysługuje ryczałtowe odszkodowanie za każdy dzień użytkowania, a jego wysokość zależy od rodzaju oraz ładowności pojazdu.

Jak postępować w przypadku uszkodzenia pojazdu zabranym przez wojsko?

Największe obawy budzi kwestia potencjalnych uszkodzeń samochodu, zwłaszcza jeśli jest to terenówka, SUV czy ciężarówka – czyli typ pojazdu często wybieranego przez wojsko. Każdy pojazd przejmowany przez armię jest sprawdzany i zabezpieczany w określonym stanie technicznym, co potwierdza protokół zdawczo-odbiorczy.

Jeżeli podczas ćwiczeń dojdzie do awarii, wypadku lub poważniejszych uszkodzeń, odpowiada za to Skarb Państwa, zobowiązany do naprawy szkód albo wypłaty należnego odszkodowania. Warto zauważyć, że polisy autocasco zwykle nie obejmują sytuacji związanych z działaniami wojennymi czy konfiskatą, ale armia podczas pokojowych ćwiczeń musi odpowiadać za przywrócenie pojazdu do poprzedniego stanu.

Co oznacza to dla przeciętnego kierowcy?

W praktyce przypadki faktycznego wykorzystania prywatnych aut przez wojsko zdarzają się bardzo rzadko i dotyczą raczej szczególnych sytuacji. Nowoczesny sprzęt, którym dysponuje armia, ogranicza potrzebę sięgania po cywilne pojazdy. Wyjątkiem mogą być specjalistyczne maszyny budowlane, naczepy o dużej ładowności lub samochody z napędem 4×4, które mogą sprawnie funkcjonować w trudnym terenie.

Zwiększenie limitów na 2026 rok należy więc traktować przede wszystkim jako element aktualizacji bazy danych i przygotowań proceduralnych na wszelki wypadek. Ma to zapewnić, że w momentach nagłego zagrożenia państwo będzie miało pełną wiedzę o dostępnych zasobach i sprzęcie, który może okazać się kluczowy dla ratowania życia lub stabilizacji infrastruktury.