Widzowie oburzeni stacją TVN24. Dzwonią na antenę, dziennikarka się tłumaczy
Stacja TVN24 podjęła decyzję, która oburzyła nawet jej wiernych widzów. W sieci zawrzało od negatywnych komentarzy, a w dyskusję włączyła się znana dziennikarka Katarzyna Kolenda-Zaleska. Wszystko zaczęło się podczas uroczystości wręczenia nagrody im. Bronisława Geremka aktorowi Andrzejowi Sewerynowi, zorganizowanej w Ogrodzie Zimowym Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Wydarzenie to, będące finałem I Polsko-Francuskiego Szczytu Międzyrządowego, relacjonowała m.in. TVN24.
Przerwana przemowa Andrzeja Seweryna
Podczas uroczystości aktor podziękował za wyróżnienie i wygłosił ważne przemówienie. Relacja na żywo została jednak niespodziewanie przerwana, gdy na antenie pojawił się program „Fakty po Faktach”. Gośćmi Katarzyny Kolendy-Zaleskiej byli wówczas Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości, Piotr Buras z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych oraz Michał Wawrykiewicz z Koalicji Obywatelskiej. Przerwanie transmisji wywołało falę krytyki wśród widzów.
Widowie reagują. Jeden z nich dzwoni na antenę
W sieci zaroiło się od opinii, że przemówienie Andrzeja Seweryna nie powinno być przerywane. Jeden z niezadowolonych widzów, pan Jakub ze Szczecina, zadzwonił na antenę „Szkła kontaktowego”, by wyrazić pretensje:
„Zaczyna nam się nie podobać TVN24. Andrzej Seweryn był odznaczany, a pani Kolenda-Zaleska przerwała i wyciągnęła Wójcika z kapelusza”.
Mężczyzna zadeklarował, że w związku z tą sytuacją zamierza przestać oglądać TVN24 na rzecz TVP Info. Swoje zdanie wyraził także Tomasz Lis, który przypomniał czasy Mariusza Waltera, sugerując, że wtedy taka sytuacja nie miałaby miejsca. Na platformie X napisał:
„Z jakichś względów dla bardzo wielu widzów TVN24 wystąpienie Andrzeja Seweryna było ważniejsze niż 1798. występ Wójcika w tej sytuacji. Warto było zrozumieć, dlaczego, i to uszanować. Mariusz Walter rozumiałby to doskonale.”
Komentarz Katarzyny Kolendy-Zaleskiej
Na zarzuty dotyczące przerwanej transmisji odpowiedziała sama prowadząca „Fakty po Faktach”. Na początku programu pogratulowała Andrzejowi Sewerynowi i poinformowała, że jego przemówienie jest kontynuowane na platformie TVN24+. Trzymając się ramówki, wyjaśniła, że decyzje o emisji wynikają z konieczności respektowania ustalonego harmonogramu, który szanuje oczekiwania wszystkich widzów.
W internecie pojawiły się wpisy krytykujące Kolendę-Zaleską, ale dziennikarka nie pozostała bez odpowiedzi:

„Szanowna pani. Piotr Buras przeprowadził wspaniałą analizę polityki europejskiej. Takich specjalistów zawsze warto słuchać. Pozdrawiam panią serdecznie.”
Podkreśliła, że decyzje ramówkowe nie zależą od dziennikarzy, a zarzuty wobec nich są niewłaściwe.
Widzowie i ich spojrzenie na sytuację
Wielu komentujących w mediach społecznościowych wskazało na szersze implikacje tej sytuacji. Pojawiły się opinie, że TVN24, przez lata bardziej przychylna obecnej partii rządzącej, może zmieniać profil programowy. Zamiast relacjonować rządową uroczystość, stacja zaczęłaby częściej pokazywać polityków Prawa i Sprawiedliwości, co wzbudza dodatkowe kontrowersje i podsyca debatę.
Ważne aspekty organizacyjne stacji
Warto pamiętać, że telewizje muszą trzymać się ramówki, by szanować oczekiwania wszystkich widzów. Opóźnienia czy skracanie programów mogłoby wywołać niezadowolenie tych, którzy czekają na konkretną audycję. Decyzje te, choć nie zawsze dobrze przyjmowane, często wynikają z potrzeby zachowania porządku w emisji.