Tomasz Sakiewicz złożył publiczne oświadczenie. „Na prośbę przyjaciół”
Tomasz Sakiewicz, prezes Telewizji Republika, opublikował oświadczenie, w którym z ironią odniósł się do niedawnej interwencji policji w swoim mieszkaniu. Zarzucił funkcjonariuszom działania o podłożu politycznym. Komenda Stołeczna Policji wydała jednak komunikat, wyjaśniając, że interwencja była efektem standardowej procedury weryfikacji zgłoszenia o zagrożeniu życia. Obie strony przedstawiły swoje stanowiska w mediach społecznościowych oraz w oficjalnym oświadczeniu KSP.
Stan psychiczny i ocena działań policji – słowa Sakiewicza
W opublikowanym na platformie X wpisie Tomasz Sakiewicz odniósł się do interwencji służb, opisując swój obecny stan psychiczny i komentując cel wizyty funkcjonariuszy.
„Na prośbę przyjaciół składam następujące oświadczenie. Nie mam myśli samobójczych, mój nastrój wręcz się ostatnio poprawia, a paru przestępców w mundurach to nic w porównaniu z tym, czym była walka z bezpieką. Moje zdrowie też jest niezłe, może nawet wrócę do treningów krav magi” – napisał szef TV Republika.
Publicysta dodał również ironicznie, odnosząc się do obecności policji w swoim lokalu:
„Choć zdaję sobie sprawę, że wizyta u mnie w mieszkaniu, będącym jednocześnie biurem, może być obecnie uznana za sport ekstremalny, zapraszam wszystkich, których do tej pory zapraszałem. Psów nie mam w Warszawie. Bliższe kontakty z nimi pozostawiam działaczom Koalicji Obywatelskiej.”
Całość zakończył słowami: „Uśmiechnijcie się, brygada…”
Szczegóły interwencji i deklaracja braku oporu
Sakiewicz nie pominął również informacji o tym, co działo się podczas wejścia służb do jego mieszkania. Z jego relacji wynika, że w tym czasie przebywały tam cztery kobiety, w tym żona prezesa oraz teściowa. Zapowiedział też, że w przyszłości nie zamierza utrudniać działań policji.
„Przy ewentualnych interwencjach policji nie zamierzam stwarzać czynnego oporu” – podkreślił w swoim wpisie.
Co więcej, zaznaczył, że nie zamierza ograniczać swoich kontaktów z „płcią piękną”. Podkreślił również, że oświadczenie powstało „na prośbę przyjaciół”, aby rozwiać wątpliwości i zapobiec spekulacjom.
Reakcja Komendy Stołecznej Policji na zarzuty polityczne
Oświadczenie prezesa Telewizji Republika wywołało odpowiedź ze strony rzecznika Komendanta Stołecznego Policji, który stanowczo odrzucił sugestie o politycznym podłożu działań służb. Wyjaśnił, że interwencja miała miejsce w odpowiedzi na zgłoszenie dotyczące zagrożenia życia oraz podejrzenia podłożenia ładunku wybuchowego.
„Policja nie jest stroną sporu politycznego. Komenda Stołeczna Policji stanowczo sprzeciwia się próbom przedstawiania funkcjonariuszy jako uczestników konfliktu politycznego lub narzędzia walki medialnej” – czytamy w komunikacie.
KSP podkreśliła, że obowiązujące procedury dotyczą wszystkich zgłoszeń bez względu na status osoby, której dotyczą. Policjanci nie mogą brać pod uwagę działalności medialnej osób objętych interwencją.
Rzecznik zaznaczył również, że odpowiedzialność za destabilizację spoczywa wyłącznie na sprawcach fałszywych alarmów, a przypisywanie policjantom motywacji politycznych jest niedopuszczalne. Służby przypomniały, że celowe wywoływanie akcji ratunkowych stanowi przestępstwo podlegające ocenie prokuratury i sądu.
