Po Mystic Festival zebrał kilkanaście worków puszek i butelek. Trzy godziny przy butelkomacie dały mu ponad 650 zł

Użytkownik Instagrama działający pod nazwą DJ ISKRA (@djiskra_) zebrał po Mystic Festival kilkanaście dużych worków aluminiowych puszek i plastikowych butelek, a po oddaniu ich w butelkomacie Lidla otrzymał paragony o łącznej wartości ponad 650 złotych. Deponowanie surowca zajęło mu trzy godziny.

Mężczyzna przeszukał teren imprezy i okolice, segregując opakowania w trakcie trwania koncertów. Skala zbiórki wymusiła osobny transport i długi postój przy automacie. Wieczorem rozpoczął wrzucanie kolejnych sztuk do maszyny w jednym ze sklepów Lidl. Pracownicy co najmniej dwukrotnie musieli odblokować przepełniony automat. Przy uśrednionych stawkach kaucji do systemu trafiło ponad tysiąc trzysta pojedynczych opakowań.

Jak działa system kaucyjny w Polsce

Kaucja doliczana jest do ceny napojów w butelkach z tworzyw sztucznych, metalowych puszkach oraz szklanych butelkach wielorazowego użytku. Konsument odzyskuje opłatę po oddaniu pustego opakowania w dowolnym punkcie zbiórki, bez okazywania dowodu zakupu. Wprowadzenie przepisów zmusiło największe sieci handlowe do zakupu tysięcy maszyn przyjmujących surowce.

Model funkcjonuje od lat w krajach skandynawskich i w Niemczech, gdzie wskaźnik zwrotu plastikowych butelek przekracza dziewięćdziesiąt procent. W Polsce efekt był widoczny szybko — z ulic, trawników i parków zniknęły porzucone opakowania po napojach, które zyskały wartość rynkową.

Kolejki i awarie recyklomatów

Klienci dyskontów skarżą się na obowiązek przechowywania w domach niezgniecionych butelek i puszek, co w małych mieszkaniach oznacza problem z miejscem. Drugą bolączką są zapchane i awaryjne recyklomaty — automaty sortujące i zgniatające opakowania potrafią odmówić przyjęcia kolejnych sztuk z powodu przepełnienia zbiorników po kilkunastu minutach stania w kolejce.

Część osób przyznaje, że woli zrezygnować z kilku złotych kaucji, niż tracić czas przy maszynie. To otworzyło przestrzeń dla zbieraczy. Na miejskich skwerach surowce wtórne gromadzą dorabiający emeryci i studenci, a masowe imprezy plenerowe, po których zostają tony opakowań, stały się dla nich okazją do większego zarobku.