Ruszyła zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania Rafała Trzaskowskiego

Rozpoczęcie zbiórki podpisów w Warszawie

W Warszawie oficjalnie wystartowała akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego. Organizatorzy informują, że na ulicach stolicy pojawili się już pierwsi wolontariusze zbierający poparcie mieszkańców. Akcja potrwa do 28 września.

W czwartek 30 lipca rano pomysłodawcy złożyli formalne zawiadomienie w ratuszu oraz u komisarza wyborczego, rozpoczynając dwumiesięczną kampanię, która podlega rygorystycznym wymogom formalnym i frekwencyjnym.

Wymogi dotyczące podpisów i frekwencji

Organizatorzy muszą zebrać co najmniej 10% ważnych podpisów mieszkańców uprawnionych do głosowania, co oznacza około 132 tysięcy podpisów.

„To muszą być ważne podpisy. Dlatego naszym celem jest zebranie ich więcej, żeby mieć absolutną pewność, że zostaną uznane za ważne” – mówi Maciej Wilk, inicjator akcji.

Po weryfikacji podpisów przez komisarza wyborczego możliwe będzie zarządzenie referendum. Jednak aby było ono ważne, frekwencja musi wynieść co najmniej 60% osób, które brały udział w wyborach wygranych przez Trzaskowskiego, czyli około 464 tysięcy mieszkańców Warszawy.

Jeśli ta frekwencja nie zostanie osiągnięta, referendum nie przyniesie skutku, nawet jeśli wszyscy głosujący będą opowiadać się za odwołaniem prezydenta.

Organizacja zbiórki i wolontariusze

Za inicjatywą, nazwaną Stołeczna Operacja Referendalna, stoi Maciej Wilk, działacz społeczny i prezes Fundacji Polskiego Rozwoju. Do akcji zgłosiło się kilkuset wolontariuszy.

W pierwszych dniach zbiórka podpisów odbywa się w 15 punktach rozlokowanych w 10 dzielnicach Warszawy. Organizatorzy zapowiadają możliwość uruchomienia do 30 takich miejsc.

„Nasza akcja będzie dostępna dla wszystkich warszawiaków, we wszystkich dzielnicach. W pierwszych dniach startujemy z 15 punktami w 10 dzielnicach Warszawy. Jesteśmy przygotowani na uruchomienie w pierwszym etapie 30 punktów. Wierzę, że będzie ich więcej” – mówi Wilk.

Wolontariusze w pomarańczowych kamizelkach i czapeczkach są obecni m.in. na placu Bankowym, na popularnej „patelni” oraz przy ulicach Targowej, Wiatracznej i Waryńskiego. Podpisy można składać bezpośrednio w punktach, u wolontariuszy, albo pobierając formularze do samodzielnego zbierania podpisów.

„Łączy nas jedno: chęć zapoczątkowania zmian w Warszawie, które są potrzebne po 20 latach nieprzerwanej władzy tej samej ekipy rządzącej” – podkreśla Wilk.

Polityczne reakcje i porównania do innych miast

Inicjatywa wywołuje emocje na lokalnej scenie politycznej. „Gazeta Wyborcza” opisuje Wilka jako zwolennika CPK i entuzjastę Mateusza Morawieckiego. Posłanka Koalicji Obywatelskiej nazwała akcję „hucpą polityczną”, wskazując na powiązania Wilka z PiS.

Sami organizatorzy podkreślają, że nie mają powiązań partyjnych i powołują się na niezadowolenie mieszkańców, m.in. związane z aferą w Szpitalu Południowym. Wilk szacuje, że w Warszawie około pół miliona osób mogłoby poprzeć referendum.

Jako przykład skutecznego referendum wskazuje się Kraków. 24 maja 2026 roku odbyło się tam referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Frekwencja wyniosła 33,4%, a 97,8% głosujących opowiedziało się za jego odwołaniem.

W Warszawie odwołanie prezydenta tym trybem jest trudne. W październiku 2013 roku odbyło się tam referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Mimo zebrania wymaganych podpisów, frekwencja wyniosła tylko 25,66%, co nie przekroczyło ustawowego progu 30% – referendum było nieważne.

Ruszyła zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania Rafała Trzaskowskiego

Fot. Longfin Media / Shutterstock