Tomasz Tomaszewski o „dzikiej karcie” dla Chwalińskiej: jeśli jej nie dostanie, to skandal

Maja Chwalińska awansowała do finału Roland Garros i zanotowała duży skok w rankingu WTA, ale wciąż nie ma pewnego miejsca w głównej drabince Wimbledonu. O przyznanie jej „dzikiej karty” zaapelował komentator Tomasz Tomaszewski.

24-letnia tenisistka z Dąbrowy Górniczej przyjechała do Paryża bez statusu faworytki i drogę do turnieju głównego zaczynała od kwalifikacji. Z meczu na mecz grała coraz pewniej, eliminując kolejne rywalki ze światowej czołówki, aż dotarła do finału — najlepszego wyniku w jej karierze.

W sobotnim finale na korcie centralnym zmierzyła się z Mirrą Andriejewą. Polka próbowała narzucić swój rytm, ale Rosjanka prezentowała wysoki poziom i skutecznie wykorzystywała swoje atuty. Trofeum trafiło do Andriejewej, jednak sam awans do finału wielu ekspertów uznało za osiągnięcie, które przed turniejem wydawało się niemal nierealne.

Listy startowe Wimbledonu zamknięte przed Paryżem

Sytuacja przed turniejem na londyńskiej trawie pozostaje niejasna, bo listy startowe zamknięto jeszcze przed rozpoczęciem Roland Garros. Wynik Chwalińskiej nie mógł więc zostać uwzględniony przy tworzeniu głównej drabinki. O „dziką kartę” dla zawodniczki zabiega Polski Związek Tenisowy.

Wśród osób, które publicznie wsparły Polkę, znalazł się Tomasz Tomaszewski, syn legendarnego Bohdana Tomaszewskiego i jeden z najbardziej rozpoznawalnych komentatorów tenisowych w kraju.

— Jeżeli Maja nie otrzyma „dzikiej karty”, to obrażam się na Wimbledon i nie będę go komentował. Bo uważam, że to byłby skandal — mówi Tomasz Tomaszewski.

Komentator przekonuje, że organizatorzy powinni docenić nie tylko wynik z Paryża, ale i predyspozycje Polki do gry na trawie.

— Zwłaszcza, że Maja Chwalińska świetnie gra na trawie. Ma do tego naturalny talent. Ma „miękkie” ręce i nogi, do tego jest leworęczna. I może też zrobić furorę na trawie — dodaje Tomaszewski.

Decyzja organizatorów Wimbledonu w sprawie „dzikiej karty” będzie jedną z najgoręcej komentowanych spraw tenisowych najbliższych dni. Sezon przenosi się tymczasem na korty trawiaste, a czasu na przygotowania zostało niewiele.